Na skróty:
1. Niemieckie inspiracje i początki egzotycznej pasji
2. Wyzwania uprawy egzotycznych roślin w polskim klimacie
3. Bananowiec - duma ogrodu i lokalna atrakcja
4. Plany na przyszłość i nowe wyzwania
W kolejnej odsłonie naszego cyklu wywiadów z twórcami wyjątkowych ogrodów w Polsce przedstawiamy historię Ewy Kotuli, której pasja do roślin egzotycznych narodziła się podczas wieloletniego pobytu w południowych Niemczech.
Zainspirowana tamtejszymi ogrodami i skwerami, postanowiła przenieść kawałek śródziemnomorskiego klimatu do Polski. Jej determinacja i cierpliwość zaowocowały stworzeniem prawdziwej tropikalnej oazy, gdzie główną rolę odgrywa imponujący bananowiec, który w tym roku nie tylko osiągnął znaczące rozmiary, ale również zachwycił wszystkich kwiatami i owocami.
Ogród Pani Ewy to miejsce, gdzie niemożliwe staje się możliwe. Wśród starannie pielęgnowanych roślin znajdziemy różnorodne drzewka cytrusowe i inne egzotyczne okazy, które dzięki przemyślanemu systemowi zimowania doskonale radzą sobie z polskim klimatem. Jej ogród, położony przy ruchliwym skrzyżowaniu, stał się nie tylko lokalną atrakcją przyciągającą uwagę przechodniów, ale też żywym dowodem na to, że przy odpowiedniej wiedzy i zaangażowaniu można skutecznie uprawiać rośliny egzotyczne nawet w naszej strefie klimatycznej.
Zapraszamy do fascynującej rozmowy z Panią Ewą, w której dzieli się swoimi doświadczeniami i zdradza sekrety skutecznej uprawy egzotycznych roślin w polskich warunkach. To historia, która udowadnia, że w ogrodnictwie warto marzyć odważnie.
Niemieckie inspiracje i początki egzotycznej pasji
1. Co skłoniło Cię do podjęcia wyzwania uprawy egzotycznych roślin w polskim klimacie?
Przez 16 lat mieszkałam na południu Niemiec, gdzie rośliny egzotyczne były powszechne jako rośliny tarasowe, rosły w ogrodach i na skwerach. Bardzo mi to zaimponowało, mimo że sama nie miałam dużego ogrodu, a w ostatnim domu dysponowałam jedynie przestronnym balkonem. Lubię wyzwania związane z roślinami - sprawia mi przyjemność sadzenie z pestek, szczepek i sadzonek. Bardzo cieszy mnie końcowy efekt, a moje eksperymenty zazwyczaj kończą się sukcesem.
2. Jakie gatunki roślin egzotycznych posiadasz w swoim ogrodzie?
W mojej kolekcji znajduje się trzyletnie drzewko pomarańczowe, które daje duże, jadalne, choć lekko gorzkawe owoce, trzyletnie drzewko mandarynki oraz czteroletnie drzewko cytryny. Posiadam także Bananowca japońskiego (Musa basjoo), Bananowca Maurelego (Musa maurelii), Musellę lasiocarpa, roczną Albicję czekoladową (Albizia julibrissin) oraz Mimozę białogłową (Leucaena leucocephala).
Wcześniej miałam również Bananowca karłowatego (Musa dwarf), ale okazał się bardzo trudny w uprawie. Próbowałam także wysiać Strelicję królewską (Strelitzia reginae), znaną jako Płomień Afryki - udało mi się uzyskać dwie małe sadzonki, ale niestety nie przetrwały. Obecnie mam też sadzonkę kiwi, którą upodobała sobie moja młoda suczka.
[product id="315, 100, 360"]
Częste wyjazdy nie sprzyjały moim roślinom, a znajomi, którzy się nimi opiekowali, nie zawsze robili to prawidłowo. Uprawiam też pomidory z nasion przywiezionych z Chorwacji - choć nie jestem pewna, czy można je zaliczyć do roślin egzotycznych, to osiągają imponujące rozmiary, dając owoce o wadze nawet 1350 gramów.
W mojej kolekcji znajduje się także Nieszpułka zwyczajna (Mespilus germanica) - krzew uprawiany od wieków, znany ze swoich smacznych i zdrowych owoców. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła już spróbować pierwszych owoców z własnej hodowli.

Wyzwania uprawy egzotycznych roślin w polskim klimacie
3. Które z nich okazały się największym wyzwaniem?
Bananowiec japoński (Musa basjoo) okazał się największym wyzwaniem. Mieszkając w Niemczech, miałam bardzo ograniczone możliwości dopilnowania go w polskim ogrodzie. Przyjeżdżaliśmy tylko pięć razy w roku, by go doglądać, a poza tym czasami ktoś przy okazji podlewał. Późną jesienią specjalnie planowaliśmy przyjazd, żeby zabezpieczyć go przed zimnem.
Najbardziej martwiła mnie zima - był rok, kiedy bananowiec przemarzł i wszystkie pnie po odkryciu okazały się zgniłe. Po trzech latach myślałam, że już po nim, ale gdy zaczęłam głębiej kopać, okazało się, że korzenie przeżyły. To była prawdziwa radość.
Warto wspomnieć, że bananowiec był pierwszą egzotyczną rośliną, jaką przywieźliśmy do polskiego ogrodu. Wszyscy sąsiedzi, znajomi i rodzina byli zdziwieni i nie bardzo wierzyli w powodzenie tego przedsięwzięcia. Mimo to zaglądali i czasem podlewali roślinę, ciekawi, co z niej wyrośnie. Dziś, po sześciu latach, bananowiec pięknie się rozrósł - w tym roku wydał sześć kwiatów i owoce. Od wiosny do jesieni jest odpowiednio dopilnowany. Teraz wiem, że warto było podjąć to wyzwanie.
4. Czy pamiętasz swoją pierwszą roślinę egzotyczną jaka trafiła do Twojego ogrodu? I dlaczego akurat była to ta roślina?
Moją pierwszą egzotyczną rośliną było drzewko mandarynki. Po pięciu latach, z powodu braku miejsca, zdecydowaliśmy się przekazać je znajomym. Niestety, mimo że wydawało nam się, że trafia w dobre ręce, roślina nie była odpowiednio podlewana i uschła. Bardzo nad tym ubolewam, ponieważ kupiłam ją jako malutką sadzonkę, a gdy ją oddawałam, miała już 1,20 metra wysokości oraz mnóstwo owoców i pięknie pachnących kwiatów.

Obecnie w ogrodzie pozostał tylko Bananowiec japoński (Musa basjoo). Rośnie w żyznej glebie ogrodowej, a od roku ma specjalny domek z poliwęglanu, wyłożony styropianem. Zainstalowaliśmy w nim dwie maty grzewcze, podobne do tych stosowanych w terrariach, utrzymujące temperaturę +6°C. Gdy pogoda na to pozwala, otwieramy drzwi domku, aby przewietrzyć roślinę. W poprzednich latach bananowiec miał prostszą osłonę - budkę ze styropianu, która również dobrze się sprawdzała.
5. Jakie warunki (glebowe, temperaturowe) musisz zapewnić tym roślinom, aby przetrwały polskie zimy? Czy stosujesz jakieś specjalne metody zabezpieczania roślin przed mrozem?
Cytrusy wymagają specjalnej pielęgnacji - podlewam je dedykowanym nawozem do roślin cytrusowych. Zauważyłam, że wiosenne przycinanie znacząco wpływa na ich rozwój - przyspiesza wzrost nowych pędów i listków, a na końcówkach gałązek pojawiają się kwiaty i owoce.
Do pozostałych roślin stosuję obornik bydlęcy, który zarówno rozsypuję wokół roślin, jak i używam w formie rozpuszczonej do podlewania. Dodatkowo przygotowuję gnojówkę ze skrzypu polnego, którego mam w ogrodzie pod dostatkiem. Ta naturalna metoda świetnie się sprawdza - na przykład pomidory podlewane regularnie gnojówką ze skrzypu są odporne na choroby i długo owocują. Nawet teraz zbieram jeszcze pomidory koktajlowe.
6. Jakie warunki klimatyczne lub inne czynniki sprawiają najwięcej trudności podczas uprawy egzotycznych roślin w Polsce? Jakie rozwiązania stosujesz, by sobie z nimi poradzić?
W naszym klimacie największym wyzwaniem jest długa zima. Główną trudność stanowi znalezienie odpowiedniej przestrzeni do przechowywania roślin w tym okresie - nie zawsze dysponujemy wystarczającą ilością miejsca w pomieszczeniach, a czasem brakuje pomieszczeń o odpowiednich warunkach do zimowania roślin egzotycznych.
7. Czy któraś z Twoich roślin zaskoczyła Cię swoim wzrostem lub kwitnieniem w naszym klimacie? A może wyjątkowo łatwą uprawą?
Najbardziej zaskoczył mnie Bananowiec japoński (Musa basjoo). Jego bardzo szybki wzrost był imponujący, a już w trzecim roku pojawił się piękny kwiat, z którego rozwinęły się kiście małych bananów. To naprawdę niezwykłe zjawisko w naszym klimacie.
[product id="460, 314, 355"]
Bananowiec - duma ogrodu i lokalna atrakcja
8. Czy masz ulubioną roślinę egzotyczną, której nie wyobrażasz sobie nie mieć w swoim ogrodzie? Dlaczego jest dla Ciebie wyjątkowa?
Moimi ulubionymi roślinami są zdecydowanie dwa gatunki bananowców. Pierwszy to Bananowiec japoński (Musa basjoo), który zachwyca mnie swoim szybkim wzrostem i licznymi przyrostami, co daje spektakularny efekt, a jego kwiaty są naprawdę piękne. Drugi to Bananowiec Maurelego (Musa maurelii), który urzeka mnie swoim dostojnym wyglądem.
9. Jakie rady dałbyś osobom, które dopiero zaczynają przygodę z uprawą egzotycznych roślin w Polsce? Czy warto podejmować takie wyzwanie?
Uważam, że zawsze warto próbować. Sama przywiozłam swoje rośliny z ciepłego rejonu Europy, nie wiedząc, czy uda mi się je zaaklimatyzować w polskich warunkach, ale bardzo tego pragnęłam. Wiedza i doświadczenie innych pasjonatów pomagają w realizacji własnych pomysłów, a ogród może dzięki temu nabrać wyjątkowego, egzotycznego charakteru. Dla ogrodnika najważniejsze jest właśnie dążenie do celu i satysfakcja z jego osiągnięcia.
10. Czy Twoje rośliny przyciągają uwagę sąsiadów lub znajomych? Jak reagują na to, że w polskim ogrodzie rosną bananowce lub palmy?
Najbardziej przykuwający uwagę jest Bananowiec japoński (Musa basjoo), który rośnie przy głównej drodze. Jego lokalizacja przy skrzyżowaniu sprawia, że zatrzymujące się tam samochody mają okazję go podziwiać. Sąsiadka kiedyś ze śmiechem powiedziała mi: "Mam już dość Waszego banana - gdy Was nie ma, ludzie dzwonią do mojej furtki i pytają, co to za roślina".
Bananowiec stał się prawdziwą lokalną atrakcją - ludzie robią sobie przy nim zdjęcia, czasem proszą o możliwość fotografowania się na jego tle, przychodzą z dziećmi, żeby im go pokazać. W tym roku po raz pierwszy ktoś poprosił nawet o liść bananowca. Pod koniec sezonu zrywam kwiaty i rozdaję je znajomym, a dzieci zanoszą je do szkoły jako ciekawostkę przyrodniczą. Od czterech lat prowadzę też listę osób oczekujących na sadzonki bananowca, które regularnie rozdaję.

Plany na przyszłość i nowe wyzwania
11. Jakie masz plany na przyszłość dotyczące Twojej kolekcji egzotycznych roślin? Czy planujesz poszerzać swój ogród o nowe gatunki?
Tak, planuję stworzyć prawdziwy raj egzotyczny! Od maja mieszkam w nowym domu, gdzie mam dużo miejsca na założenie wymarzonego ogrodu. Powstaje on powoli, a przestrzeń dla roślin egzotycznych zostanie zagospodarowana wiosną - obecnie nie dysponuję wystarczającym miejscem do przechowywania większej liczby okazów. W planach mam zakup roślin domowych - Kolokazji (Colocasia), Alokazji (Alocasia) oraz Gunnery (Gunnera).
Przygotowuję się również do wysiania Strelicji królewskiej (Strelitzia reginae), znanej jako Płomień Afryki, a także mimozy i Albicji jedwabistej (Albizia julibrissin).
Mam nadzieję, że moje doświadczenia zainspirują innych czytelników do podejmowania podobnych ogrodniczych wyzwań.
Wszystkim życzę powodzenia w realizacji własnych egzotycznych projektów!
[product id="113, 359, 317"]
Podsumowanie
Egzotyczny ogród Pani Ewy to żywy dowód na to, że granice stref klimatycznych nie muszą ograniczać ogrodniczych marzeń. Jej podróż rozpoczęła się od fascynacji roślinami egzotycznymi w południowych Niemczech, by następnie przerodzić się w pasję tworzenia własnej tropikalnej oazy w Polsce.
Mimo początkowych wyzwań związanych z częstymi podróżami i zimowaniem roślin, udało się stworzyć wyjątkową kolekcję, której centralnym punktem jest imponujący bananowiec.
Obecnie, z planami rozbudowy kolekcji w nowym miejscu, Pani Ewa pokazuje, że w ogrodnictwie najważniejsza jest odwaga w realizacji własnych pomysłów.